przyczyny chorób układu moczowego
przyczepa Campy
PRZYCZEPA WYWROTKA 3
Przyczepka samochodowa
przyczepki towarowe
Przyczepy jednoosiowe 3
przyczepy rolnicze do 4
przyczepy towarowe
przyczyną kryzysów
przekaz pocztowy

Widzisz odpowiedzi znalezione dla sw: przyczyn wypadków





Temat: Czy VW nie umie robic silnikow ?
Sławomir Rubach napisał(a) w wiadomości: ...
:
:Darek napisał(a) w wiadomości: ...
:
::Zrobisz więcej szkód Twoim autem niż ktoś w Golfie 1.4 60 KM?
:
:
:nie - ja mam tez 60KM i zrobie mniej wiecej tyle samo szkod.
:
:W jaki sposób to wyliczyłeś?
:Walniesz z tą samą prędkością czy co?

tak - przy podobnej masie samochodow szkody przy podobnej predkosci beda
podobne. A auto o wiekszej mocy moze rozwinac wieksze predkosci i spowodowac
wieksze szkody...

::taaak ?? Piesi rzucajacy sie pod samochody..??
::
::Włażący niestety.
:
:bzdura
:
:Dlaczego?
:Jakaś statystyka na dowód?

tak. Statystyka przyczyn wypadkow. Alkohol kierowcow na pierwszym miejscu.
Nadmierna predkosc na drugim. Zapewne sadzisz ze dotyczy to pieszych ??

:o - Ty znasz bardziej szczegolowe dane niz agendury rzadowe ??
:
:Agendy rządowe podają właśnie tak jak mówię.

ze piesi powoduja wiekszosc wypadkow ?? bzdura.
:
::Pewnie te maluchy i CC powyzej 150km/h..??
::
::Wypadki najczęściej zdarzają się przy niższych prędkościach.
::Masz wątpliwości?
:
:wypadki smiertelne i z ciezkimi obrazeniami ?? Na pewno stopien obrazen
:rosnie wraz z predkoscia - masz watpliwosci ..?
:
:Ale ilość wypadków zdarzających się powyżej 150 km/h jest malutka.

ale powoduja pewnie wiecej szkod niz pozostale...

::Mam w chacie.
::Podam kiedy indziej.
:
:czekam.
:
:Alfa 166 2.0 TB
:
:Moc               205 / 6000
:Moment        285 / 2500
:0-100            8,1
:0-1000 m     28,4
:V max            237
:
:Alfa 166 3.0 V6
:
:Moc               226 / 6200
:Moment        280 / 5000
:0-100            7,8
:0-1000 m     27.9
:V max            243
:
:Czyli silnik o 50 % większy, ale bez turbo daje trochę większą moc, ale
:osiągi różnią się bardzo niewiele.
:A Ty mówisz, że turbo jest nieważne.
:Przy trochę większym doładowaniu - czyli gdyby zrównać moc tych dwóch
:silników ten turbodoładowany spokojnie miałby lepsze rezultaty.

ale nie ma - bo wowczas nikt nie kupilby silnika 3.0 o mniejszej mocy i
gorszych osiagach..
Jaka jest roznica cen tych aut ?

DW

Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego wtku



Temat: Czy VW nie umie robic silnikow ?

Darek napisał(a) w wiadomości:


::Zrobisz więcej szkód Twoim autem niż ktoś w Golfie 1.4 60 KM?
:
:
:nie - ja mam tez 60KM i zrobie mniej wiecej tyle samo szkod.
:
:W jaki sposób to wyliczyłeś?
:Walniesz z tą samą prędkością czy co?

tak - przy podobnej masie samochodow szkody przy podobnej predkosci beda
podobne.


A gdzie Twój AX waży tyle co Golf?


A auto o wiekszej mocy moze rozwinac wieksze predkosci i spowodowac
wieksze szkody...


A może rozwinąc mniejsze i spowodować mniejsze szkody.
Dlaczego uważasz, że wypadki zdarzają się przy V max?


tak. Statystyka przyczyn wypadkow. Alkohol kierowcow na pierwszym miejscu.
Nadmierna predkosc na drugim. Zapewne sadzisz ze dotyczy to pieszych ??


Nie - sądzę, że ta statystyka nie jest prawdziwa.


ze piesi powoduja wiekszosc wypadkow ?? bzdura.


Nie większość, tylko prowadzą w klasyfikowanych przyczynach.


:Ale ilość wypadków zdarzających się powyżej 150 km/h jest malutka.

ale powoduja pewnie wiecej szkod niz pozostale...


Razem?
Co za bzdura.
Nigdy 5 wypadków nie spowoduje większych strat niż 10 000 wypadków przy
mniejszej prędkości.


:Przy trochę większym doładowaniu - czyli gdyby zrównać moc tych dwóch
:silników ten turbodoładowany spokojnie miałby lepsze rezultaty.

ale nie ma - bo wowczas nikt nie kupilby silnika 3.0 o mniejszej mocy i
gorszych osiagach..
Jaka jest roznica cen tych aut ?


3.0 kosztuje 10 000 więcej.
Ale jak znam życie - więcej przejedzie.
W końcu ma 1 element mnie do psucia - turbinę.
I jest to element dość zawodny.

Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego wtku



Temat: Czy VW nie umie robic silnikow ?
Slawomir Rubach napisał(a) w wiadomości: ...
:
:Darek napisał(a) w wiadomości:
:
:
:::Zrobisz więcej szkód Twoim autem niż ktoś w Golfie 1.4 60 KM?
::
::
::nie - ja mam tez 60KM i zrobie mniej wiecej tyle samo szkod.
::
::W jaki sposób to wyliczyłeś?
::Walniesz z tą samą prędkością czy co?
:
:tak - przy podobnej masie samochodow szkody przy podobnej predkosci beda
:podobne.
:
:A gdzie Twój AX waży tyle co Golf?

mniej. Ale moje przyspieszania sa o wiele lepsze od golfa - czesciej moge
jezdzic szybko..

:A auto o wiekszej mocy moze rozwinac wieksze predkosci i spowodowac
:wieksze szkody...
:
:A może rozwinąc mniejsze i spowodować mniejsze szkody.
:Dlaczego uważasz, że wypadki zdarzają się przy V max?

czemu przy Vmax. Ale ze przy 130 czesciej niz przy 50 to jestem pewien.

:tak. Statystyka przyczyn wypadkow. Alkohol kierowcow na pierwszym miejscu.
:Nadmierna predkosc na drugim. Zapewne sadzisz ze dotyczy to pieszych ??
:
:Nie - sądzę, że ta statystyka nie jest prawdziwa.

wiec agendy rzadowe klamia ?? :-)
Glowna porzyczyna wypadkow sa piesi..? :-)

:ze piesi powoduja wiekszosc wypadkow ?? bzdura.
:
:Nie większość, tylko prowadzą w klasyfikowanych przyczynach.

w alkoholu ? czy w nadmiernej predkosci ? ciekawe jaka predkosc potrafi
rozwinac
pieszy..? :-))

::Ale ilość wypadków zdarzających się powyżej 150 km/h jest malutka.
:
:ale powoduja pewnie wiecej szkod niz pozostale...
:
:Razem?
:Co za bzdura.
:Nigdy 5 wypadków nie spowoduje większych strat niż 10 000 wypadków przy
:mniejszej prędkości.

sadzisz ?? Koszty leczenia i rehabilitacji ciezko rannych przekraczaja
koszty kilku mercedesow S....

::Przy trochę większym doładowaniu - czyli gdyby zrównać moc tych dwóch
::silników ten turbodoładowany spokojnie miałby lepsze rezultaty.
:
:ale nie ma - bo wowczas nikt nie kupilby silnika 3.0 o mniejszej mocy i
:gorszych osiagach..
:Jaka jest roznica cen tych aut ?
:
:3.0 kosztuje 10 000 więcej.
:Ale jak znam życie - więcej przejedzie.
:W końcu ma 1 element mnie do psucia - turbinę.
:I jest to element dość zawodny.

na pewno. I jak widac turbina nie podnosi ceny a podnosi ja moc silnika...

DW

Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego wtku



Temat: Blyskanie swiatlami drogowymi


Marcin Górski wrote:
Stanislaw Polak wrote:

| Byc solidarnym? Ehh. Niektorzy nie blyskaja, bo tlumacza sobie tak:
| Nadmierna predkosc jest jedna z przyczyn wypadkow. Jezeli taki "rajdowiec"
| raz, drugi zaplaci mandat za zbyt szybka jazde to bedzie ciut bezpieczniej.
| Wiec po co go bede ostrzegal.

Wybacz, ale znam pare osob, ktore co jakis czas placa mandaty za nadmierna
predkosc i wcale nie powoduje to, ze jezdza wolniej i jest dzieki temu
bezpieczniej. "Rajdowiec" zawsze zostanie rajdowcem, po za tym stac go na
placenie mandatow. Tok rozumowania jest taki: lepiej raz na jakis czas
zaplacic-zwroci sie, bo bede szybciej na miejscu.
Sprawe wydaje mi sie rozwiazalby system punktowy.


                            TO DOTYCZY TERENU ZABUDOWANEGO!!!Oj Marcinie!!! Z tym
czasem to nie tak dokonca!!! Policz ile bedziesz szybciej,
wez przykladowo dany odcinek i przejedz go samochodem raz zgodnie z przepisami,
a raz jak "rajdowiec". Okaze sie ze duzo szybciej nie bedziesz!!! Poza tym ryzyko
jest
zwiekszone, a i szybsza predkosc powoduje zwiekszone zuzycie paliwa co powoduje
ze jest drozsze, wiec chyba nie za bardzo sie zwroci!!! Ostatnio tak jechalem
szybko!!!
Jezdzac z pasa na pas, polonez, ktory jechal za mna jechal swoim tempem i na ogol
mnie
doganial, ja spalilem wiecej paliwa, a moze bylem w domu szybciej jakies 5min,
ale ryzyko
jakie bylo z moja jazda bylo bardzo duze!!!
    -To nie dotyczy miasta!!!
Jezeli jadac z wieksza szykoscia poza terenem zabudowanym robimy sie szybciej
zmeczeni, szczegolni ci kierowcy z krotkim stazem, mozna jechac dalej, ale
popelnia sie
wiecej bledow!!! Powinno sie wiec co jakis czas zatrzymac i odpoczac!!! Jaki z
tego moral? Juz ci mowie: Policz sobie srednia z predkoscia w miare przepisowa
(to nie powoduje tak szybkiego zmeczenia wiec mozna jechac duzo dluzej bez
zatrzymywania) i
srednia z predkoscia duzo wyzsza ale z wieksza iloscia przerw, popatrz jak
srednia szybko
spada jak sie stoi!!! Wlasnie wtedy srednia sie najbardziej obniza wtedy kiedy
sie stoi,
a nie jedzie wolno!!! Jezeli mi powiesz ze nie trzeba sie zatrzymywac to wtym
momencie
narasta bardzo szybko zmeczenie (trzeba wyprzedzac, szybciej wykonywac wszystkie
operacje) to ryzyko po 1,5godzinnej takiej jezdzie jest tak wysokie ze powinno
sie zatrzymac bo w innym przypadku to jest juz glupota jechac dalej!!!
Na razie
3maj sie

Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego wtku



Temat: "Czarny punkt" - wczoraj TVP 2

"Wojtek 'Elias' Wosiak" <el@NOSPAMhitec.plwrote in message


Jorgus Angolus wrote:

| 1. Od czegoś trzeba zacząć (jeśli będą jeździć jak idioci, to szybko
wpłynie
| sporo pieniędzy na nowe radary)

Rozumiem, że za jedyne kryterium bezpiecznej jazdy traktujesz prędkość
zgodną z
postawionymi (często idiotycznie) znakami... Pogratulować.


Źle rozumiesz. Niby w którym miejscu powiedziałem, że to jedyny sposób.
Pogratulować.


| 2. Powszechna jest praktyka stawiania 10 słupków i tylko jednego radaru,
a
| potem co kilka dni / tygodni przemieszczania radaru. Takie rozwiązanie
| redukuje koszty przedsięwzięcia, a kierowcy nie wiedzą gdzie radar jest
a
| gdzie go nie ma.

Tia. I nie ma jak wyprzedzić śmierdzącego wartburga, tudzież ciężarówki, z
której spada jakiś grys, bo za 2 tygodnie można spodziewać się mandatu.


Śmierdzącego Wartburga, to trzeba wycofać z ruchu! A nie dopuszczać do
praktyk, że pan Heniu diagnosta, za flache pieczęć wbije.


[chlast reszta mądrych pomysłów]

A masz jakiś patent na poprawę jakości polskich dróg, nieuwagę oraz brak
umiejętności kierowców i innych aspektów, które w statystykach przyczyn
wypadków figurują pod globalnym hasłem "niedostosowanie prędkości..."?


A czy ja coś mówiłem o innych aspektach?
Czytaj dokładnie. Ja jedynie wypowiadałem się nad niezaprzeczalną
zależnością
między zbyt szybką jazdą, a wypadkami.

Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego wtku



Temat: Nie zabijaj mnie kierowco


  Tylko widzisz... jesli kierowca po takiej drodze, ktora jak piszesz
  ma 50 drzew na kazdym zakrecie, jedzie jak po wzorowej niemieckiej
  autostradzie to juz nie jest _wina_drogi_ lecz _glupota_kierujacego_
  i niedostosowanie predkosci do warunkow jazdy.


Ba, tylko pojawia się kolejne pytanie - ile czasu zajmie jazda tymi
wiejskimi drogami w pełni zgodnie z przepisami...

I nie chodzi tylko o bezsensowny pośpiech. TIR z towarem czy autokar
musi dojechać w ileśtam godzin bo inaczej złamie przepis o czasie
pracy kierowcy (i narazi się zresztą na faktyczne konsekwencje jazdy
przemęczonego kierowcy) - zatrudnienie zmiennika rzadko jest opcją bo
wtedy usługa za drogo by kosztowała. Rodzina jadąca na wakację też nie
może na nie jechać 12 godzin (a circa tyle trwałaby jazda W-wa -
Beskidy przy przestrzeganiu rygorystycznym wszelkich przepisów), bo
ani kierowca ani pasażerowie tego nie wytrzymają. Itd itp.

A wracając do artykułu. Wszelkie analizy przyczyn wypadków są u nas w
znacznej mierze sfałszowane przez dzielnych policjantów którzy po
prostu prawie zawsze wpisują 'niedostosowanie prędkości' czy
'niezachowanie ostrożności przy wyprzedzaniu' jako przyczynę
wypadku. A problem z tym taki, że z nadmierną w stosunku do przepisów
prędkością jeżdżą z konieczności prawie wszyscy, tak kierowcy
rozsądni, jak wariaci, i trudno na tej podstawie tych drugich
wyselekcjonować.

A na przyczyny wypadków też można różnie patrzeć. Przykładowo:
oczywiście człowiek powodujący czołówkę jest winny straszliwej
nieostrożności, ale z drugiej strony trzeba się też zastanowić jakie
szanse na wyprzedzenie rozsądnie daje droga na której doszło do
wypadku. Itd itp.

Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego wtku



Temat: Dziennik - Fotoradary


Był 3 październik (środa), gdy o godzinie 13:32 *Pawel "O'Pajak"* w
pocie czoła naskrobał(a):

| Powitanko,

| | Jak masz prosta droge 2-3 pasmowa, z rozdzielonymi pasami ruchu i
| | ograniczenie do 40, to jazde tam 80-100 nie nazwalbym mordercza.
| a gdzież coś takiego masz w Polsce?

| Chocby Pileckiego (DC), Pulawska 3 pasy, ograniczenie do 50, wyjazd z DC
| w kierunku Radomia prawie caly czas teren zabudowany... zabudowany
| znakami, o pozostalosciach znakow po remontach pisano tu wielokrotnie.
| Ja rozumiem, ze zapieprzanie 180 po takiej drodze, to usilowanie
| zabojstwa, ale na litosc Boska nie 80 czy nawet 100.


Przez siakiś miesiąc na obwodnicy białobrzegów stała 40-tka.. tak ni z gruchy
ni z pietruchy.. ewidentna pozostałość po czymś... A że to droga ekspresowa, a
ta 40-tka pojawiała sięnagle to .. co bardziej "ortodoksyjni wiernoprzepisowcy"
potrafili tam dość gwałtownie hamować.. nie wiem czy tam nie doszło do jakiegoś
wypadku z tego powodu, ale jeśli nie to tylko cud..


Też znam miejsca w moim mieście o absurdalnych ograniczeniach np do
20km/h:) Mówimy jednak o ogólnych tendecjach na drogach - wyprzedzaniu
na trzeciego, spychaniu na pobocze (tiry), brak sygnalizowania skrętu
itd, itd.


Nie - mowimy o polowaniu na prędkość (bo fotoradar tylko to umie) Jakoś te inne
problemy na drogach zdaniem naszych policjantów nie są warte zainteresowania ..
bo przecież przyczyna wypoadków to w 90% nadmierna prędkość.. ciekawe tylko że
Anglikom po naszpikowaniu drug fotoradarami wyszło że ilość wypadków nie
zmalała, ale zorientowali sie że .. nadmierna prędkość to tylko 5 % przyczyn
wypadków :-D

Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego wtku



Temat: śmieszna polska policja
Przypominam ze wlasnie przejezdzanie z predkoscia 100km/h przez skrzyzowania
jeste jadna z najczestszych przyczyn wypadkow....
-----------------------
Krasnal@Renault19;1.4;RL'93
ERAW@rejestracje.pl
Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego wtku



Temat: Swiatla caly rok i 50 km/h - po co to wprowadzac - wysylajmy protesty!
Wojciech Borczyk napisał(a):


A powinno byc "niedostosowanie predkosci do warunkow drogowych" lub
- czesciej - "niedostosowanie predkosci do wlasnych umiejetnosci" :)))
"Nadmierna predkosc" to worek bez dna, do ktorego mozna upchnac absolutnie
wszystko.


No dokladnie tak!!
I niestety sie pcha! Skutek taki ze statystyki przyczyn wypadkow mozna o
kant spodni potluc!


Zeby takie statystyki uzyskac, to najpierw trzeba by te drogi
ponaprawiac i wlasciwie oznakowac, a to jak widac przerasta nasze
mozliwosci... :))


Eeee, bez przesady, wystarczyla by analiza z prawdziwego zdarzenia
przyczyn kazdego wypadku. To sie daje zrobic. I zreszta sady to robia.
Tylko ze te ustalone przyczyny nie wracaja do statystyk. Tam sie zostaje
to co misio w porywie serca napisal - tzn. nadmierna predkosc ;-)


I zapewne masz duzo racji. Ale, jak juz o tym byla na grupie mowa wiele
razy, nastepstwa takiej ustawy moga byc rowniez paradoksalne -
np. nadmierna ufnosc niektorych kierowcow w znaczenie tych zapalonych
swiatel, powodujace w rezultacie uspienie czujnosci i zbyt brawurowa
jazde.


Ba, to wszystko prawda. Tylko w ten sposob mozna zanegowac sens kazdego
przepisu czy usprawnienia. Np. wezmy pod uwage autostrade. Szeroka,
ogrodzona, wielopasmowa jezdnia zacheca do brawurowej szybkiej jazdy
jednoczesnie usypiajac czujnosc i potem jak guma strzeli przy 200kph to
jest tragedia. A na takiej waskiej, kretej i wysadzanej drzewami drozce
wszyscy jada duzo wolniej i sa bardzo skoncentrowani. Zatem budowa
autostrad przyczynia sie do wzrostu wypadkow.
No i teraz udowodnij mi ze plusy autostrady przewazaja nad minusami
;-)))

Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego wtku



Temat: Na swiatlach przez caly rok -czyli Minister Syryjczyk szaleje


"Jac" <radja@kki.net.plwrote:

No i nadszedl wreszcie ten moment. Min. Syryjczyk przypomnial o sobie
ze zyje. Padla propozycja, a raczej nakaz (na razie skierowany do poslow)
by kierowcy jezdzili na swiatlach przez caly rok. Rzekomo jezdzenie
z wlaczonymi lampami zmniejsza liczbe wypadkow (Ha,ha,ha!). Jest to oczywista
bzdura i kazdy kierowca z dlugim stazem to przyzna. Swiatla, Panie Ministrze
sa po to by oswietlac MNIE droge, a nie dla innych. Wsrod przyczyn wypadkow
nie ma braku swiatel, sa natomiast brawura i nieliczenie sie z innymi,
przekraczanie predkosci. Sadze
ze swiatla nalezy wlaczac bezwzglednie przy zmniejszonej widocznosci i to tylko
dla wlasnego bezpieczenstwa (by widziec, co sie dzieje na drodze).
Syryjczyk niech sie zajmie budowa drog, autostrad, mostow i obwodnic.
Swiatelko
niech sobie zapali w swojej glowie, by mu sie rozjasnily horyzonty. A tak na
marginesie, nie ma zadnych naukowych przeslanek do tego by twierdzic ze
jezdzenie na swiatlach przez caly rok zmniejszy liczbe wypadkow. To pewnik i
jesli Pan Minister sadzi, ze jest inaczej, to ktos go chyba robi w konia.
Pozdro Jac


***********
Rzeczywiscie, nikt nigdy nie udowodnil znaczacego wplywu jezdzenia na
swiatlach przez caly rok na ilosc wypadkow. Probowali to zrobic Szwedzi,
jednak ich badania nie uchwycily zadnych istotnych korelacji. Mozna
o tym poczytac w specjalistycznej prasie. Prawdopodobnie chodzi tu nawet
nie o procenty, lecz o promile. Nie warto wiec ubierac czegos w przymus
tylko dlatego, ze wiekszosc kierowcow swiatel uzywa. Niech zapalanie
swiatel pozostanie dobrym zwyczajem, a Minister niech zajmie sie drogami,
ich naprawa i budowa nowych. O swoje bezpieczenstwo kierowcy musza
juz zadbac sami. Przepis tu nic nie pomoze, chocby kazano jeszcze na dachu
zapalac latarnie.
Mateusz

              -~ Wysłano ze strony -

      Na stronie www.com.pl możesz łatwo i szybko oglądać, dyskutować
      i wyszukiwać wiadomo ci ze wszystkich polskich grup dyskusyjnych
      Jest to pierwszy tego typu serwis po Polsku!  Warto zobaczyć!

Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego wtku



Temat: Na swiatlach przez caly rok -czyli Minister Syryjczyk szaleje

Jac napisał(a) w wiadomości: <38203937@ns18...


No i nadszedl wreszcie ten moment. Min. Syryjczyk przypomnial o sobie
ze zyje. Padla propozycja, a raczej nakaz (na razie skierowany do poslow)
by kierowcy jezdzili na swiatlach przez caly rok.


I bardzo dobrze, sam jezdze caly rok na swiatlach i uwazam ze jest to
z pewnoscia bezpiecznejsze dla mnie gdyz po prostu jestem w wielu
sytuacjach lepiej widoczny i chcialbym rowniez widziec innych wczesniej.

 Rzekomo jezdzenie


z wlaczonymi lampami zmniejsza liczbe wypadkow (Ha,ha,ha!). Jest to
oczywista
bzdura i kazdy kierowca z dlugim stazem to przyzna.


Tu sie mylisz, wielu kierowcow z pewnoscia nie raz mialo sytuacje nagle
wylaniajacego sie auta z lasu, pod slonce, czy gdzie indziej, gdzie gdyby
mial swiatla
wlaczone to bylby widoczny.

 Swiatla, Panie Ministrze


sa po to by oswietlac MNIE droge, a nie dla innych.


Dla innych tez aby cie widzieli.


Wsrod przyczyn wypadkow
nie ma braku swiatel, sa natomiast brawura i nieliczenie sie z innymi,
przekraczanie predkosci.


To prawda ze glowne przyczyny wypadkow tkwia gdzie indziej,
lecz zapalone swiatla napewno nie zwieksza ilosci wypadkow
a IMO moga ja nieznacznie zmniejszyc.


Sadze
ze swiatla nalezy wlaczac bezwzglednie przy zmniejszonej widocznosci i to
tylko
dla wlasnego bezpieczenstwa (by widziec, co sie dzieje na drodze).


Bezpieczenstwo na drodze trudno podzielic na swoje i innych, gdy masz
wlaczone swiatla to jest lepiej dla innych i dla ciebie.


Syryjczyk niech sie zajmie budowa drog, autostrad, mostow i obwodnic.
Swiatelko
niech sobie zapali w swojej glowie, by mu sie rozjasnily horyzonty.


To inna para kaloszy....

Pozdrawiam
Marek K.

Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego wtku



Temat: Na swiatlach przez caly rok -czyli Minister Syryjczyk szaleje
witam
chlopie   jezeli piszesz takie glupoty to znaczy ze albo sie nie znasz albo
malo jezdzisz samochodem .  Ja troche juz wyjezdzilem na  trasach  i
jezdze caly rok na swiatlach   i uwazam ze to bardzo pomaga   mi szczegolnie
w ocenieniu odleglosci pojazdu   jadacego z naprzeciwka  - szczegolnie na
kretych drogach
Jezeli myslisz ze   swiatla sa   tylko do oswietlania drogi to chyba tylko
dla Ciebie

                                       Pozdrawiam

No i nadszedl wreszcie ten moment. Min. Syryjczyk przypomnial o sobie
ze zyje. Padla propozycja, a raczej nakaz (na razie skierowany do poslow)
by kierowcy jezdzili na swiatlach przez caly rok. Rzekomo jezdzenie
z wlaczonymi lampami zmniejsza liczbe wypadkow (Ha,ha,ha!). Jest to
oczywista
bzdura i kazdy kierowca z dlugim stazem to przyzna. Swiatla, Panie
Ministrze
sa po to by oswietlac MNIE droge, a nie dla innych. Wsrod przyczyn
wypadkow
nie ma braku swiatel, sa natomiast brawura i nieliczenie sie z innymi,
przekraczanie predkosci. Sadze
ze swiatla nalezy wlaczac bezwzglednie przy zmniejszonej widocznosci i to
tylko
dla wlasnego bezpieczenstwa (by widziec, co sie dzieje na drodze).
Syryjczyk niech sie zajmie budowa drog, autostrad, mostow i obwodnic.
Swiatelko
niech sobie zapali w swojej glowie, by mu sie rozjasnily horyzonty. A tak
na
marginesie, nie ma zadnych naukowych przeslanek do tego by twierdzic ze
jezdzenie na swiatlach przez caly rok zmniejszy liczbe wypadkow. To pewnik
i
jesli Pan Minister sadzi, ze jest inaczej, to ktos go chyba robi w konia.
Pozdro Jac

              -~ Wysłano ze strony -

      Na stronie www.com.pl możesz łatwo i szybko oglądać, dyskutować
      i wyszukiwać wiadomo ci ze wszystkich polskich grup dyskusyjnych
      Jest to pierwszy tego typu serwis po Polsku!  Warto zobaczyć!


Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego wtku



Temat: Opony zimowe


Daniel, czy Ty naprawdę mówisz serio ? Naprawdę myślisz , że nie ma
związku?
Jesteś zacietrzewiony do tego stopnia ? Jak można wejść z Tobą w rzeczową
dyskusję z czyms takim nie da sie dyskutować, za chwilę gotów jesteś
stwierdzić że ziemia jest płaska.

Selen


Jesli elementarna logike nazywasz zacietrzewieniem...

I nie pisz tutaj o dyskusji, bo nie wiesz co to slowo znaczy.
Nie widzialem jeszcze ani jednej twojej wypowiedzi w tym
watku, ktora zawieralaby jakakolwiek sensowna odpowiedz
na czyjs post. Powtarzasz w kolko tylko teksty w rodzaju
"byc zacietrzewionym", "groch o sciane", itp. Jesli nie masz nic
KONKRETNEGO do powiedzenia to po prostu powstrzymaj sie
od zabierania glosu - twoje posty utrudniaja tylko czytanie.

Jesli zas chodzi o teze ktora postawilem wyzej (brak glebszego
zwiazku  pomiedzy stanem technicznym pojazdu i zagrozeniem
dla innych uczestnikow ruchu) to polecam Twojej uwadze brytyjski
film dokumentalny "Crash" poswiecony bezpieczenstwu na drogach
wlasnie (niedawno byl na Discovery, a wczesniej na TVP2 w cyklu
:Czas na dikument") - calosc trwa trzy godziny. Miedzy innymi
prezentowana jest tam teza, ze kierowcy nowoczesniejszych
(czyt. bezpieczniejszych) samochodow jezdza w sposob bardziej
ryzykowny (bo czuja sie bezpieczniej). Dlatego tez wzrost bezpieczenstwa
spowodowany zastosowaniem okreslonych srodkow technicznych jest
niwelowany poprzez bardziej ryzykowne zachowania kierowcy - takie
wnioski zostaly wyciagniete po przeanalizowaniu danych dot. przyczyn
wypadkow samochdowych w USA i Wielkiej Brytanii od lat piedziesiatych
do poczatku dziewiedziesiatych - ryzyko sie prawie nie zmienialo w
tym okresie.

Pzdr

Daniel Iwanowski

Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego wtku



Temat: Zanosi się na zniesienie obowiązku jazdy na świtałach prze 24h


Witam,

W poście <g52n89$qt@atlantis.news.neostrada.pl
neelix <anee@wp.plm.in. napisał(a)::

| Co ty powiesz? Ameryki nie odkryłeś. Nikt nie zaprzeczy, że to ludzie, bo
| ludzie kierują tymi pojazdami.

Cieszę się, że choć w tym się zgadzamy.


A dlaczego nie? :-)


| Czynnik ludzki swoją drogą, ale są jeszcze
| okoliczności sprzyjające przeginaniu.

Więc wróćmy teraz do świateł. Jedynymi, którym pogorszyło się w związku z
tym przepisem są piesi i rowerzyści, pierwsi z założenia nie świecą wcale
(choć zdarzają się wyjątki), drudzy nie świecą w dzień (pomiajm tych
niedorozwiniętych poruszających się bez lampek po zmroku). Motocykliści są
nadal tak samo widoczni.


Motocykliści zginęli w tłumie świateł. Już nie są tak samo identyfikowani.
Wiadomo jakie rozwijają prędkości. Blamaż ustawodawcy.

 O ile w mieście piesi mają chodniki, poza miastem


(niestety statystyki tego nie pokazują) nie wiemy czy Ci, którzy zgineli
szli po właściwej stronie jezdni, czy też nie. Nie wiadomo też, jak bardzo
starali się być widoczni. Już w szkole podstawowej, przychodził do nas
taki
Pan policjant i tłumaczył, że to że my widzimy auto nie naczy, że kierowca
tego auta nas widzi i to my musimy się postarać o to, aby być bardziej
widocznym. Oczywiście nie twierdzę, że nakaz jazdy na światłach nie jest
zły, ale lepszy (poza miastem) jest od dowolności, czyli sytuacji kiedy
część sobie jeździ z włączonymi, a cześć z wyłączonymi (co pamiętamy z
przed kilku lat). Jeśli rozwiązanie jest złe (i dowodzą tego badania) to
prawo nalezy zmienić tak, aby dowolności nie było. Ja jednak byłbym daleki
od wyciągania ze statystyk i to z jednego tylko roku, tak daleko idących
wniosków.


Największym błędem jest pozwalanie na samowolę i nadinterpretację przez
domorosłych expierdów. Powinny być jawne nakazy i zakazy. Nie wolno było
dopuscić by 25% świeciło w dzień wywierając nacisk na pozostałych. Dzisiaj
nie rozmawialibyśmy o światłach tylko szukalibyśmy ogólnie przyczyn
wypadków.

Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego wtku



Temat: Prędkośc,bezpeczeństwo i inne dyrdymały.
W nawiązaniu do toczącej się ciągle na tej liście dyskusji w sprawie
przyczyn wypadków,
prędkości bezpiecznych , kapeluszników i innych "debili" chciałbym
podzielić się  moimi spostrzeżeniami.
Przez  jakieś dwa lata podróżowałem na trasie Lublin-Zamość "stopem".
Miałem więc okazję zaobserwować poczynania na drodze conajmniej
kilkudziesięciu jeśli nie kilkuset kierowców, którzy mnie podwozili.
Wielu z nich rozwijało prędkości znacznie odbiegające od tych, które
część z listowiczów uważa za bezpieczne.
Ale podróżując z takim kierowcą nigdy nie przytrafiła nam się sytuacja,
w której choć przez moment bym się bał. Ktoś kto grzeje 150 czy 180 nie
jest niedzielnym kierowcą , zazwyczaj są to ludzie którzy rocznie robią
kilkadziesiąt tysięcy kilometrów , używają samochodów do pracy i zdają
sobie sprawę z tego co robią. A to, ze myślą często za innych jest
raczej dla nich oczywiste.
Natomiast nie zapomnę do końca życia podróży z pewnym właścicielem FSO
1500, który przez całą drogę nie przekroczył 90 a  piąty bieg wkładał
przy 60 i na tym biegu próbował wyprzedzać toczące się wolniej maluchy.
Przez te 90km najadłem się więcej strachu niż z facetem , który grzał
większość drogi 140-180 a w obu rękach miał tylko dwa palce.
Jeśli ktoś twierdzi, że prędkość jest główną przyczyna wypadków to albo
jest policjantem albo naprawdę niewiele zauważ z tego co dzieje się
wokół niego. Mówię to na podstawie obserwacji poczynionej na dosyć dużej
grupie kierowców i raczej nie mam interesu aby gloryfikować maniaków
prędkości bo to nie ja prowadziłem i  satysfakcji z tego co pokazywał
prędkościomierz nie czerpałem. A raczej zależało mi na bezpiecznym
dotarciu do celu. Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego wtku



Temat: "Niedostosowanie prędkości"...

Jacek Osiecki wrote:
Pięknie pokazuje to ile "warte" są te policyjne kwalifikacje przyczyn
wypadków...


W sumie masz racje. Wypadki to wina policjantow, a nie jakiejs
wyimaginowanej niedostosowanej predkosci... Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego wtku



Temat: ze specjalna dedykacja dla "ekologow"


Jacek Osiecki wrote:

I co zrobisz? Postawisz stałe patrole co 10km na wszystkich drogach które
będą kontrolowały wszystkich kierowców? Bo różne "akcje" i tak nic nie
pomogą na pijących kierowców.


Wiesz. Jak sie z tym nic nie bedzie robic to na pewno nie pomoga. Zmiana
przepisow i regulacji. Zatrzymany po pijaku traci prawko i samochod,
ktorym jedzie. Dlaczego tak ostro? Bo jest potencjalnym sprawca kolizji
lub innego wypadku ze skutkiem smiertelnym, w ktorym moga zginac
niewinni ludzie. Na taka akcje moim zdaniem warto przeznaczyc kase, a
nei na wycinke drzew. Wystawic wiecej patroli. Konfiskowac samochody.
Kasa z licytacji niech idzie na policje. Okaze sie, ze to dobry interes
dla policji i ogolnie, dla uzytkownikow drog. W koncu pijani straca
swoje samochody,,,


Co zrobisz z kierowcami którzy są niewyspani?


Tachometry czy jak to sie nie nazywa. W ciezarowkach jest. Niech bedzie
w osobowych.


Może byś chciał każdemu
założyć licznik czasu od wstania z łóżka?


j.w.


Mówiąc krótko: chrzanicie o tym że trzeba "wyciąć pijanych kierowców"


no w sumie chrzanimy. Bo oni biedni tacy sa. W sumie to ich niewielu, i
nie powoduja wypadkow. Pijany kierowca to taki fajny misiek na drodze.
Zal sie go pozbywac. Lepiej se sciac drzewo.


(co wyeliminuje tylko jedną z wielu przyczyn wypadków)


Jedna ale jakze istotna.


, choć sami dobrze
wiecie że jest to niemożliwe. Ludzie są głupi i będą pić, wyprzedzać na
trzeciego, siedzieć za kółkiem 48 godzin, jeździć niesprawnymi samochodami
i robić wiele innych rzeczy których nie da się skontrolować i którym nie da
się zapobiec.


Za to drzewa wytnijmy, bo ludzie sa glupi. no ale ty tu chyba nie na
polowanie przychodzisz...


| Ksiazka "Wywieranie wplywu na ludzi" nie daje odpowiedzi na te
| pytania;-)

| Ale sugeruje wycinke drzew. ;)

Masz jakiś REALIZOWALNY pomysł na skuteczne uratowanie tysięcy osób które
zginą na drzewach?


Ograniczac przyczyny wypadkow, a nie skutki. Ograniczxac sytuacje
niebezpieczne poprzez karania piratow drogowym, badania lekarskie,
zaostrzenie przepisow na zdawanie prawka i sankcje finansowe - bolesne,
jak strata samochodu w przypadku zlapania na jezdzie po pijaku.

Ktory z tych pomyslow nie jest do zrealizowania?

Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego wtku



Temat: Trzy tysiące


Co z tego, ze jestem pod wplywem, jesli czas reakcji mam 2 razy lepszy,
niz ty na trzezwo, a 4 razy lepszy niz emeryt w kapeluszu?


Taaa... A Ty w ogóle trzeźwy chodzisz, skoro lepiej reagujesz jak jesteś
pod wpływem alkoholu? Daj spokój...


Wlasnie o to chodzi, ze zawartosc alkoholu we krwi o niczym nie swiadczy.


Pewnie, o niczym nie świadczy oprócz tego, że jesteś TYLKO pod
wpływem alkoholu i nic więcej. Szybciej reagujesz, masz jasny umysł,
strzelasz szybciej od Johnny'ego Wayna. Jesteś TYLKO pod wpływem
alkoholu, nic więcej, toż to same plusy. Przyjdź do normalnej roboty
pod wpływem alkoholu, ciekawe co powie kierownictwo (zapewne
zaraz powiesz, że nikt nie zauważy albo co gorsza kierownictwo samo
przychodzi do roboty po kielonku). Wszystko oczywiście zależy gdzie
pracujesz, bo w jednej robocie da się to sprawdzić i robią to a w innej
nie. I uwierz mi, ich naprawdę nie interesuje czy wypiłeś piwko, czy
właśnie wstałeś od wieczornej balangi - wypiłeś i zostaniesz za to
ukarany. Z kierowcą jest dokładnie tak samo. Nie można być trochę
pijanym, tak samo jak nie mozna być trochę w ciąży.


Jedno piwo nie obniza tak sprawnosci psychoruchowej, jak suty obiadek,
kiedy rosnie poziom cukru we krwi.
Kto stwarza wieksze zagrozenie - gosciu po jednym piwie, czy taki, co nie
przespal nocy?


Równie dobrze można zapytać kto jest bardziej niebezpieczny na
przejściu dla pieszych: głuchy czy ślepy. Porównywanie zmęczonego
kierowcy i będącego pod wpływem alkoholu do niczego nie prowadzi.
Jeden i drugi to zakała szos, tylko że jest jeden drobiazg: zmęczonego
kierowcy nie wskaże Ci żaden automat a tego co wypił i owszem.
Dlatego tych drugich można ścigać.


P.S.
Sprawdz sobie statystyki przyczyn wypadkow w krajach gdzie jest granica
0,0 i takich, gdzie jest 0,8.


Już mówiłem, że wystarczy taka jaka jest czyli 0,2. Jednakowoż ciągle
nie widzę argumentu, jakimi mogą sie bronić ludzie będący pod wpływem
alkoholu i wsiadający za kierownicę.

I.

Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego wtku



Temat: Most Gdanski - wypadek


no wiec.. byl wypadek, co tak bardzo jeszcze cie interesuje?
No i co z tego? Tz oczywiscie szkoda ludzi, ale nie bardzo rozumiem,
jakich informacji/sensacji szukasz..


Hmm, a mi się wydaje, że czasem informacja o tym JAK doszło do wypadku może
być pożyteczna, dlatego może wstrzymać się z posądzaniem wszystkich o to, że
szukają sensacji itd. Ot choćby wypadkogenne miejsce przy wjeździe na Most
Gdański - przez to, że ciągle czytamy na grupie o wypadkach w tym miejscu,
może kilka osób zwróci baczniejszą uwagę na tamtym odcinku drogi.

Innym znów razem byłem niemal świadkiem kolizji na ul. Stawki - akurat sobie
jechałem i byłem tam tuż po lekkim spotkaniu dwóch aut w dość dziwnej
pozycji względem siebie (na prostym odcinku auta były ustawione tak, jakby
jedno wyjeżdżało z prostopadłej ulicy, tylko że akurat tam takiej nie ma).
Jak się zatrzymałem i zobaczyłem, że nikomu nic się nie stało, pomogłem
gościom zepchnąć jedno z aut, to można powiedzieć że z takiej właśnie
ciekawości zapytałem ich jak do tego doszło, że spotkali się w tak
nietypowym ustawieniu. Okazało się, że jadący lewym pasem samochód najechał
w momencie przyspieszania na szynę, która w tym właśnie miejscu wystaje
ponad nawierzchnię asfaltu i gwałtownie utracił przyczepność, czego efektem
był właśnie obrót o 90 stopni i kontakt z drugim autem. Jako że sam często
tamtędy jeżdżę, to teraz wiem o takim feralnym miejscu, w którym trzeba
zachować tzw "szczególną" ostrożność, własnie dzięki temu, że zapytałem i
można powiedzieć, przestrzegłem się czyimś błędem/nieszczęściem i chyba nic
w tym strasznego.

Wiadomo, że wypadek dla poszkodowanego czy jego rodziny to wielka tragedia,
która jednocześnie może być przestrogą i nauką dla innych i tych innych od
podobnego zdarzenia może uchronić. Dlatego powstrzymajcie się trochę z tym
automatycznym osądzaniem, że jak ktoś pyta o przyczyny czy przebieg jakiegoś
zdarzenia, to robi to z chorej ciekawości czy szukania sensacji.

PS. Swoją drogą jestem zwolennikiem dogłębniejszego dochodzenia przyczyn
wypadków także przez odpowiednie służby, niż tylko wpisywania "nadmierna
prędkość" kiedy tylko się da. Jasne, że prędkość jest istotnym czynnikiem
wypadkogennym, ale w wielu przypadkach to nie ona jest bezpośrednim powodem
wypadku.

Miro.

Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego wtku



Temat: O warszawskich cyklistach ciąg dalszy
Dnia pieknego 2005-09-09 o 23:00:54 osobnik zwany doc. Zenobiusz Furman
wystukal:


Dnia Fri, 9 Sep 2005 22:47:20 +0200, Akarm napisał(a):

| Przyczyną wypadków (oprócz nagłej awarii układu kierowniczego czy
| hamulcowego) jest tylko i wyłącznie niedorozwój kierujacego.

| Moje
| najgroźniejsze spotkania na rowerze z samochodami miały miejsce przy
| ich niewielkiej prędkości 10 - 30 km/h.

No bo jakbyś się spotkał z samochodem o prędkości 50 km/h. To istnieje
całkiem nie małe prawdopodobieństwo, że nie napisałbyś tego posta.
Biorąc pod uwagę stosunek masy i prędkości obiektów każde spotkanie
rowerzysty z samochodem jest zagrożeniem życia.
Prawdopodbieństwo śmierci w wypadku rośnie wraz ze wzrostem prędkosci
pojazdu, to chyba jest rzeczą oczywistą. Ale bardzo ważną rzeczą
jest, aby kierowca miał odpowiedni czas na reakcję na zachowanie
innych uczestników ruchu. Jeżeli bedzie jechał za szybko i nie
dostosuje prędkości do warunków jazdy (i przepisów), nie będzie miał
tego czasu na podjęcie stosownych działań (np hamowanie lub
ominięcie) w sytuacji zagrożenia.


problem polega na tym, że nikt nie przeprowadza rzetelnej analizy
przyczyn wypadków drogowych. I nie mówię tu tylko o policjantach na
miejscu wypadku. Na świecie są instytucje analizujące wypadki, np. na
potrzeby towarzystw ubezpieczeniowych, po to by określić prwadziwą
przyczynę. U nas, jak nie widać o oco chodzi wpisuje się nie nadmierną
prędkość tylko : niedostosowanie prędkości do warunków drogowych" co
nijak ma się do przyczyn wypadku.

Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego wtku



Temat: Masa Krytyczna - piątek, 28.10.2005


Axel wrote:
"SHP" <sha@onslaughters.org.kasujwrote in message

| Śmiem twierdzić, że śmiertelność na drodze, na której znajdują się
| wyłącznie
| rowerzyści, jest dużo, dużo niższa, niż na drodze, którą okupują sami
| kierowcy. A większa prędkość + większa masa, czy chcesz tego, czy
| nie, zawsze będzie oznaczała tragiczniejsze wypadki. Chociażby jadąc
| drogą szybkiego ruchu we mgle.

Smiem twierdzic, ze kierowcow i pasazerow ginie duzo wiecej niz
rowerzystow


Bo jest ich więcej. To chyba logiczne?


- wiec nalezy sie skupic na dziedzinie, gdzie mozna
"zyskac" duzo. Pasuje Ci taki argument?


Jaka jest wg Ciebie ta dziedzina? Budowa autostrad? A w miastach?


| Procentowo? Rowerzyści na polskich drogach stanowią ok 10%
| śmiertelnych ofiar, mimo, że jest ich raptem może ze 3% wśród
| wszystkich uczestników ruchu. Jeszcze jakieś pytania?

Tak - dlaczego mamy sie zajmowac garstka rowerzystow, zamiast realnym
problemem - w ciagu ostatnich kilku dni na drogach zginelo prawie 100
osob...


100 osób, z czego jednym z najtragiczniejszych był wypadek, kiedy pijana
p*zda zabiła dwie rowerzystki, trzecią zostawiając w stanie ciężkim.
Natomiast inny rowerzysta został śmiertelnie potrącony przez trzy
samochody... Nie wiem, jak teraz, ale w zeszłym w czasie akcji "znicz" piesi
i rowerzyści stanowili ponad 50% ofiar.. To nie jest dla Ciebie realny
problem? Rowerzyści statystycznie są o wiele bardziej narażeni na wypadki,
niż kierowcy, czy piesi. Szukasz przyczyn wypadków? Zakonserwowani w
puszkach czują się po prostu zbyt pewnie na drogach..


| Nie zmieniaj tematu - liczyles ile jest kasy na drogi z akcyzy.

| Nie zmieniam tematu. Sam fakt, że jest więcej samochodów wprawdzie
| oznacza większe wpływy do budżetu, jednak oznacza wiele innych
| ograniczeń i nakładów, których by nie było, gdyby nie było tylu
| samochodów. Proste :-)

Dyskutowales o tym, jak to pieniadze z akcyzy to kropla w morzu
potrzeb. Wiec zmieniasz temat.


Budowa dróg kosztuje. Bieżące utrzymanie również - tymbardziej większej
ilości dróg. Myślisz, że ta śmieszna akcyza to wszystko pokryje? Naiwny
jesteś..

Polecam stronkę...

http://www.kolej.most.org.pl/policy/serv03.htm

Pozdro
Tomek

Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego wtku



Temat: Może tym razem?


Mam do rozwiązania sprawę dla mnie bardzo ważną ale jak do tej pory nie
udało mi się niczego dowiedzieć.


niczego?


Może znajdzie się osoba która coś podpowie.


moze...


Otóż uległem kiedyś wypadkowi w pracy który był wynikiem niewłaściwej
technologii pracy i braku zabezpieczeń ochronnych. Skutki tego wypadku
odczuwam do dziś a ostatnio się nasilają (czekam na wyniki tomografii
komputerowej).
Mam w związku z tym takie pytanie czy mogę domagać się od zakładu
odszkodowania (rekompensaty) z tego tytułu i na jakiej podstawie.
Jest to dla mnie bardzo ważne ponieważ całe te badania i leczenie jest
kosztowne a ja od 2-ch miesięcy nie pracuję.
Proszę o radę


proste

www.pip.gov.pl

a w zadaniach ustawowych PIP (dla wyjasnienia, Panstwowa Inspekcja Pracy)
miedzy innymi znajdziemy:
- analizowanie przyczyn wypadków przy pracy i chorób zawodowych, kontrola
stosowania środków zapobiegających tym wypadkom i chorobom oraz udział w
badaniu okoliczności i przyczyn wypadków ciężkich, zbiorowych i śmiertelnych;
- ściganie wykroczeń przeciwko prawom pracownika i udział w postępowaniu w tych
sprawach w charakterze oskarżyciela publicznego;
- udzielanie porad technicznych i prawnych...itd itd

na stronie znajdziesz rowniez ustawe o PIP...

moim zdaniem to jest pierwsza instytucja w kolei, do ktorej powinienes sie
zglosic
mam nadzieje, ze zgodnie z zadaniami ustawowymi, beda sluzyc rada i pomoga
zalatwic sprawe

pozdrawiam
d.

Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego wtku



Temat: Wypadek Geremka i nagle olsnienie policjantow.
Hyhy a na koniec jak juz idziemy w pewne
teorie kim byla tajemnicza pasazerka ? ;)
"Jednak jego pasażerka nie pamięta, by profesor miał kłopoty ze zdrowiem podczas
jazdy. "To trwało ułamki sekund. Nawet nie wiem, jak to się stało" - tak tuż po
wypadku mówiła policjantom pasażerka profesora. Była przytomna. Nie było widać,
by z Bronisławem Geremkiem działo się coś złego - opowiadała."
www.dziennik.pl/wydarzenia/article206464/To_nie_predkosc_byla_przyczyna_wypadku_Geremka.html
Czyzby ....... ;)
frank_drebin napisał:

> co nie zmienia mojego zdania. Wylozonego dosc prosto w watku. Zreszta o czym my
> mowimy ? Jak ginie Iksinski sprawa odklepana. Formulka policyjna. Jak wypadek
> spowoduje jakas Persona to wtedy zaczyna sie cyrk. Tak jest teraz i tak bylo w
> przypadku Zietarskiego. Albo rownosc wobec prawa, dochodzen przyczyn wypadkow
> itp. albo o kant to potluc. Zreszta juz widze te miny policjantow, ktorzy
> pierwsi doatrli na miejsce wypadku .... I nie bede "cytowac" ich potencjalnych
> tekstow bo post wytna ;)
> bush_w_wodzie napisał:
>
> > no - nie da sie ukryc - mam pewna slabosc do spekulacji w sytuacjach ktor
> e moga
> > po prostu byc czysty przypadkiem...
> >
> > z tym zastrzezeniem ze to taka forma `eksperymentu myslowego' - to - gdyb
> y ten
> > wypadek byl dzielem fachowcow - to ja bym szukal ich poza granicami polsk
> i.
> > lidki i piski za cienkie sa
> >
> >
>
>


Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego wtku



Temat: Dwie trzecie aut w Polsce ma ponad dziesięć lat
Weź sobie raport KGP na temat przyczyn wypadków drogowych. Zobacz jak wygląda
statystyka dla wypadków spowodowanych złym stanem technicznym pojazdu.


Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego wtku



Temat: Szybcyśmy i martwi
> nie wiem jakim trzeba być idiotą aby podnosić i dzielić na czworo
> marginesową kwestię ok. 1% przyczyn wypadków...

oczywiście pomyłka: ok. 1 PROMILA wypadków (60 z 50000). Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego wtku



Temat: Szybcyśmy i martwi
gonzo44 napisał:
> nie wiem jakim trzeba być idiotą aby podnosić i dzielić na czworo
> marginesową kwestię ok. 1% przyczyn wypadków...
Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego wtku



Temat: Drzewa mordercy czy mordercy drzew?
Sprawdź sobie w statystykach policyjnych. Dostępne w necie.
Te statystyki są trochę ułomne, bo identyfikacja przyczyn wypadków
przez policję jest obciążona nieznajomością rzeczywistych przyczyn. Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego wtku



Temat: Bezprawna akcyza od używanych samochodów?
>>To, że jesteśmy biednym krajem, nie oznacza, że dodatkowo mamy zabijać się na
drogach niesprawnymi autami.

Radze siegnac do statystyk Policji dotyczacych przyczyn wypadkow (www.kgp.pl).
Cos takiego jak "niewlasciwy stan techniczny pojazdu" nie istnieje jako
statystyczna przyczyna wypadkow, glowne przyczyny to nadmierna predkosc i
nietrzezwosc. Rzekome "zagrozenia" stwarzane przez sprowadzane samochodamy (tak
jakby zombie maluchy, Skody 120 L i duze fiaty mialy po piec gwiazdek NCAAP) to
demagogiczne haslo lobby dilerskiego, gazet, ktore zyja z reklam od tego lobby
oraz urzednizcych zlodziei, ktorzy doja kierowcow podatkami, domiarami i
akcyzami.


>> Wiem, powiesz, maluch itd. Tak, ale sprowadzając kolejne nie poprawimy stanu
rzeczy. Oczywiście przy poziomie płac w Naszym kraju trudno oczekiwać, że tanie
samochody nie będą płynęły, ale zróbmy coś do licha aby nie były to w
większości wraki wycofywane z ruchu za granicą.

Tu nie ma co kombinowac i domagac sie urzedniczych interwencji, ktore wiecej
problemow stworza niz rozwiaza. Jest jedno rozwiazanie problemu: zreformowanie
gospdoarki w takim stopniu, aby szybko zaczely rosnac dochody ludnosci i poziom
zycia. Import samochodow uzywanych to nie zlosliwosc ludzi, ktorzy celowo chca
zrobic na przekor dilerom i urzednikom. To koniecznosc w kraju, gdzie 20% ludzi
( w niektorych powiatach 30%) pozostaje bez pracy, a srednia pensja w wielu
miejscowosciach nie przekracza 1200 zl. Po prostu przy tym stanie rzeczy Polska
jest strukturalnym importerem uzywanych samochodow i nie ma sensu zadne
zaklinanie rzeczywistosci. Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego wtku



Temat: Na światłach mijania przez cały rok
Podaj precyzyjnie bezpieczną prędkość w tych warunkach: temperatura powietrza 0
C, jezdnia -2C, deszcz, noc, nawierzchnia z kostki brukowej oraz metodę jaką
wyliczyłeś prędkość (może znajdziesz na nią jakiś wzór w znowelizowanym kodeksie
drogowym ;) ).
W jaki sposób określasz odstęp od poprzedzającego cię samochodu, dalmierzem
laserowym czy ultradzwiękowym a może prosisz o zatrzymanie się poprzedzającego
cię kierowcę i mierzysz odległość taśmą mierniczą?
Nie wszyscy powinni mieć prawo jazdy: jeśli ktoś ma kłopoty ze wzrokiem, słuchem
czy ma zaburzenia emocjonalne lub ma tzw antytalent, jest alkoholikiem, nie
powinien mieć prawa prowadzenia pojazdu mechanicznego. Tylko dzisiaj (przejazd
<10 km po mieście) zaobserwowałem dwa przypadki "ślepoty" w dzień (wymuszenia
pierwszeństwa) pomimo zapalonych świateł. Jeżdżę od 15 lat, miałem kilka
wypadków/stłuczek (najczęściej jako poszkodowany) i ani razu nie były
spowodowane były brakiem oświetlenia pojazdu! Nieuwaga kierującego (zamyśliłam
się!, patrzyłem w lewo), wypity kieliszek przed jazdą, rozpraszanie się innymi
czynnościami podczas jazdy, nadmierna ale dozwolona prędkość (raptem 60km/h ale
na śliskiej nawierzchni), zwykła głupota (nieuzasadnione niczym ostre hamowanie
- efektem kilka samochodów uszkodzonych, "bo myślałem że tramwaj pojedzie
prosto", było światło do skrętu w lewo, co za idiota ). Kilku wypadków uniknąłem
w ostatniej chwili (nieoświetlony wóz drabiniasty na trasie szybkiego ruchu,
nieoświetlony rowerzysta którego zauważyłem w ostatniej chwili jadący z prawej
strony w nocy - no tak brak oświetlenia ale nie mojego ;)) Ciekawe czy nasza
policja (a nie szwedzka czy norweska) ma jakieś statystyki przyczyn wypadków
drogowych by można było porównać je po wprowadzenu poprawki w życie Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego wtku



Temat: Nasze drogi groźniejsze niż w Bangladeszu
Chyba istnieje jakaś statystyka przyczyn wypadków. Ciekawe, ile wypadków faktycznie zostało spowodowanych przez zły stan techniczny pojazdu (hamulce, ogumienie, amortyzatory, luźny układ kierowniczy) oraz poświadczenie nieprawdy w dowodzie rejestracyjnym? Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego wtku



Temat: Prezydent z rezerwą o tarczy antyrakietowej
Oni zainstaluja HAARP albo Echelona,
HAARP jest tajnym programem wojskowym, którego celem (w zakresie
faktycznej przydatności) jest m.in. sztuczne kontrolowanie górnych
warstw jonosfery. Jest to zespół zaawansowanych urządzeń, które tworzą
model "jonosferycznego grzejnika".
Ujmując sprawę prościej, HAARP jest przeciwnością radioteleskopu. Jego
anteny zamiast otrzymywać sygnał go po prostu wytwarzają. Dzięki
wykorzystaniu tajnych technik wojskowych możliwe jest podgrzewanie
poszczególnych części jonosfery i wpływanie na jej zachowanie. Powoduje
to jednak niesamowite skutki uboczne - fale elektromagnetyczne błądzą
po całej planecie penetrując wszystkie żywe istoty, co bardzo często
powoduje ich przyspieszoną śmierć.
Walenie - największe żyjące na naszej planecie ssaki, wykorzystujące do
orientacji w przestrzenii echolokacji, są w szczególnym zagrożeniu.
Najnowsze badania szkieletów tych stworzeń wykazały, że w wyniku
testowania przez wojsko najnowszych sonarów, ich kości ulegają
osteoporozie. Naukowcy zbadali 16 szkieletów tych ssaków, które
pochodzą z ostatnich 111 lat. Raport, który opublikowano w magazynie
naukowym Science wykazuje, że zniszczenia są coraz większe.
Jak dowodzą naukowcy, jedną z podstawowych przyczyn wypadków, w których
wieloryby masowo wypływają na mielizny i plaże, są zmiany magnetyczne
naszej planety, na które szczególny wpływ ma system HAARP.
Naukowcy nie chcą się jednak bliżej wypowiadać na temat HAARP. W
najnowszych wynikach badań zajmuje on znikomą część wszystkich analiz,
zaś uwagę skupia się na używanych sonarach, które prowadzą do
nieodwracalnych zmian w kościach oceanicznych stworzeń.
Dołączone zdjęcie przedstawia nadajniki systemu HAARP z dnia 25 grudnia
2004r. Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego wtku



Temat: Cały rok na światłach
kodem_pl napisał:

"Wlaczone swiatla to wiecej zuzytego paliwa - wiecej spalin.
(...)
Ile zyc sie uratuje, a ile zgladzi? Bo wiecej spalin
to wiecej nowotworow i innych chorob,"

W 1991 roku w Polsce na nowotwory złośliwe tchawicy, oskrzela i płuca, zmarło
17749 (14852 mężczyzn) osób.
Ile z nich zachorowało ze względu na spaliny? Skoro połowa mężczyzn pali, a
zmarło ich 14852 (14353 w wieku powyżej 45 lat), to czy nie ze względu na
palenie papierosów?

W 2000 r. na drogach publicznych w Polsce zanotowano 57 331 wypadków, w których
zginęły 6294 osoby, a 71 638 osób zostało rannych.
Najczęstszymi ofiarami wypadków drogowych były osoby w wieku 40-59 lat (23,4%
ogółu ofiar) tuż przed osobami w wieku 25-39 lat (23,1%).

Na raka układu oddechowego zmarło 665 osób do 45 roku życia.
W wypadkach drogowych - prawie dwa tysiące w wieku 25-39 lat.

Analiza przyczyn wypadków wykazuje, iż dochodzi do nich głównie z winy
kierującego. Podstawową przyczyną wypadków było niedostosowanie prędkości do
warunków ruchu oraz nieudzielenie pierwszeństwa przejazdu. Kolejne przyczyny to
nieprawidłowe przejeżdżanie przejść dla pieszych oraz nieprawidłowe wyprzedzanie.
Drugą w kolejności przyczyną wypadków jest wina pieszego.

Możesz liczyć jak chcesz, ale czy naprawdę nie masz przekonania, że większość z
tych wypadków zdarzyło się, bo ktoś kogoś na czas nie zobaczył?
I że światła pozwalają zobaczyć samochód natychmiast?
Że części tych wypadków udałoby się uniknąć, gdyby wszystkie pojazdy w ruchu
były oświetlone?
Wystarczyłyby światła do jazdy dziennej z żarówkami 21W zamiast 55W świateł mijania.

A ilość zgonów na raka układu oddechowego nie spadłaby drastycznie po zwykłym
ograniczeniu palenia papierosów?

Od dymu i smogu można uciec do lasu.
Od drogi uciec się nie da...

Pozdrawiam,
Mejson
Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego wtku



Temat: 2 lata po wprowadzeniu nowego podatku (dlugie)
"Uwielbiam" te teorie! Przyczyn wypadkow jest bardzo wiele i nie wydaje mi sie, zeby nadmierna predkosc byla na pierwszym miejscu - to miejsce dzierza raczej bledy kierowcow wynikajace z niedouczenia, braku doswiadczenia, zmeczenia czy braku skupienia.

Nadmierna predkosc jest za to doskonalym plasterkiem przyklejanym w miejsce rzetelnej analizy przyczyn wypadkow - tak jest najtaniej i najprosciej. Zreszta, cytujac z pamieci za Fedorowiczem, skoro doszlo do wypadku to predkosc musiala byc nadmierna - nawet jezeli stuknalem kogos na parkingu to musialem jechac z nadmierna predkoscia bo inaczej bym nie go stuknal.

Wkurzaja mnie powtarzane przez ludzi komunaly. Jezeli ktos wpadl w poslizg na sliskiej nawierzchni to natychmiast znajda sie WSZECHWIEDZACY i OCENIAJACY - nadmierna predkosc. Jasne, ze nadmierna - gololedz pojawila sie na odcinku 20 m, wyjechalem w krajobraz wiec na pewno NA TYM odcinku drogi jechalem za szybko. Tylko, ze to wiadomo dopiero PO wypadku! Ale WSZECHWIEDZACY wiedza lepiej. I moralizuja!

A tak naprawde chodzi o kase. Najlatwiej i najtaniej jest scigac kierowcow za nadmierna predkosc. Stoisz sobie w krzakach i co jakis czas wyczesujesz jelenia. I wina jelenia jest bezsporna! Nie tak jak na przyklad pojechac za jadacym niebezpiecznie (ale z przepisowa predkoscia) piratem drogowym...

Zreszta problem w Polsce bylby mniejszy gdyby nie znakologia stosowana. Co zakrecik to ograniczenie, co zostawiona na poboczu lopata to i zostawiony znak itp. itd. Jezeli chcialoby sie jechac zgodnie z ograniczeniami to srednia predkosc moglaby zblizyc sie niebezpiecznie do predkosci bryczki. Nie zrozum mnie zle - nie jestem zwolennikiem jazdy bez ograniczen. Uwazam jednak, ze trzeba przestrzegac jakichs regul. A znakologia uprawiana przez naszych "specow" powoduje zwoista znieczulice. Popatrze sobie na sto znakow ustawionych "od czapy" (np. 30 km/h na zakrecie, na ktorym spokojnie jedzie sie 90 km/h) to na sto pierwszym pojade jak zechce. I w cos sie wrypie bo ten akurat znak przypadkiem byl potrzebny :-( Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego wtku



Temat: Październik miesiącem wypadków.
mejson.e napisał:

> Moje wymandrzanie dotyczyło ogólnych możliwych przyczyn wypadków w okresie
> jesiennym i nie były poparte żadnymi wyliczeniami.
> Ot takie gdybanie.


Chyba że tak Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego wtku



Temat: kolejny cios w teorię oświetlony=bezpieczny
crannmer napisał:


> Po raz czterysta siedemdziesiaty piaty:
> w kilku kraja Europy w tym roku malejacy trend nagle sie dramatycznie odwrocil.
> Mimo, ze te kraje ani obwiazkowego oswietlenia nie wprowadzily, ani nie zniosly

Dlatego że zaczeły propagować świecenie podając przykład skandynawski a Niemcy
Austrie . Trend odwrócił się też w Angli i Irlandii a to za sprawą wyemigrowania
przyczyn wypadków z Polski do tych krajów właśnie .



>
> Ergo: istnieja wplywy o rzedy wielkosci silniejsze, niz palenie swiatel. Na
> przyklad pogoda.
>
> Wg wiekszosci niemieckich ekspertow gwaltowny wzrost liczby ofiar na poczatku
> roku spowodowany byl brakiem zimy.

Jak wyżej . W tym roku Niemcy uparli się wypromować świecenie i to nie jako
zalete a jako z dwojga złego lepsze rozwiązanie by ujednolićić .


W Polsce doszedl do tego jeszcze powazny
> wzrost ilosci pojazdow powodowany prywatnym importem.

To już nie jest nawet prawdą . W krajach gdzie przyrost pojazdów był tak samo
znaczny ( w innych latach oczywiście ) nie notowano zatrważających zmian
"wypadkowości" . Nie moge znaleźć tego co tu przeczytałem jakiś czas temu ale
we wstawionym linku można było przeczytać że wzrost ilości pojazdów nie ma
wpływu na wzrost liczby wypadków .



>
> Osoby zwalajace przyrost ilosci ofiar w Polsce na palenie swiatel osmieszaja si
> e
> po raz kolejny.


Raczej nikt tak nie pisze poważnie . Chodzi o to że świecenie nie przyniosło
oczekiwanego efektu . Efekt ten jest na tyle mizerny ( jeśli nawet zaistniał )
że o dwa dni dłuższy długi łikend zabełtał całą statystyke roczną , czyli dużo
lepszym rozwiązaniem z punktu widzenia śmiertelności drogowej byłoby skrócenie
najdłuższego weekendu nowoczesnej Europy o trzy dni . Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego wtku



Temat: czy 7 letni złom to jeszcze samochód?
nie sieję
ten raporort jest skandaliczny
jak praca naszej policji
oni nie potrafia policzyc do 3, nie mówiac o znalezieniu przyczyn
wypadków
0,2%
No to mnie rozbawiłeś..
al Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego wtku



Temat: Henry Ford. . . konkurencja czyli tansze i lepsze pojazdy

In article <56cbj9$@info.nask.plla@ite.waw.pl (Dariusz K. Ladziak) writes:


Ano!
Tylko co to znaczy - hamuje? z jakiej predkosci, na jakiej drodze? O
ile pamietam, to przynajmniej w Polsce kodeks drogowy (a wlasciwie
zalaczniki do niego) podaja konkretne liczby (jednak...). Czyzby w
Ameruce bylo inaczej?


Te liczby sa potrzebne konstruktorom, ktorzy  hamulce projektuja.
Natomiast jezeli to juz zostalo zaprojektowane i wykonane to poprostu
ma dzialac skutecznie i niezawodnie. Zdzieraja sie okladki to je trzeba
wymienic i od tego jest mechanik zeby to sprawdzil, i stwierdzil, czy
da sie tym pojezdzic do nastepnej inspekcji. Jak nie, to wymienic i po
krzyku. Nie wiem czy jest to najlepsze rozwiazanie na swiecie, ale
napewno jest skuteczne. Ogladalem kiedys liste glownych przyczyn wypadkow
drogowych w Stanach. Hamulce sie tam nie zalapaly. W tej sytuacji
nakaz sprawdzania hamulcow na drogich urzadzeniach mialby taki sam sens
jak np. nakaz corocznego sprawdzania wytrzymalosci karoserii polskich
samochodow. W koncu tez cos tam moze skorodowac i auto sie rozpadnie
na drodze .....


czy tez tocze dyskusje z kims, kto nie zna
miejscowego prawa w zakresie dotyczacym go bezposrednio?


Znam prawo. Ono mowi, ze raz do roku mam dokonac przegladu i uzyskac
dwie nalepki na szybe, ktore to potwierdzaja. Raz do roku mam uiscic
stosowna oplate dla Stanu ($24) za przedluzenie rejestracji, i
przykleic na tablicy rejestracyjnej stosowna nalepke. Mam rowniez
obowiazek posiadac minimalne ubezpieczenie od odpowiedzialnosci
cywilnej. Mam obowiazek przestrzegac przepisow drogowych.
Tyle mowi prawo w zakresie bezposrednio mnie dotyczacym.


Czas reakcji czlowieka waha sie od jednej
dziesiatej (najlepsi) do niekiedy nawet pieciu dziesiatych sekundy
(najgorsi)! Proponuje wzac wlasciwe uregulowanie prawne, kalkulator i
policzyc mozliwy blad pomiaru przy predkosci poczatkowej testu.


Samochod nawet z najlepszymi hamulcami nie zahamuje jak sie kierowca
zagapi.


Zas co do dzialania hamulcow - nie tylko nakladki sa potrzebne. Uklad
moze sie zapowietrzyc, a automatyczne odpowietrzanie zatkac, Szczeki
moga sie zacinac  w pozycjach roznych - nie zwalniajac zacisku lub
przeciwnie, nie wywierajac go! I to wszystko mialoby byc nieistotne?


Jezeli odpowietrzanie sie zatka, albo masz wyciek plynu to na desce
rozdzielczej zapali Ci sie swiatelko i to takie, ze go nie przegapisz.
A jak szczeki Ci sie zatna to wystarczy sie takim autem przejechac
zeby to zauwazyc. Sczeki tez moga Ci sie zaciac na drugi dzien po
testowaniu auta na rolkach. Czy stad wniosek, ze jezdzic wolno tylko
na rolkach bo inaczej to niebezpiecznie? Nie dajmy sie zwariowac.
Pewne elementy samochodu poprostu musza byc niezawodne. Wyglada na to,
ze amerykanskie akurat sa. Z moich skromnych doswiadczen z autem
europejskim wynika, ze europejskie akurat w tej dziedzinie sa mniej
niezawodne i pewnie stad takie wyszukane testy i kotrole.

Krzysztof Wroblewski

Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego wtku



Temat: I znowu te Miały


A ja napisalem, ze sruby to nie jedyny problem, oraz ze na ogol
nie wystarczy ich dokrecic bo trzeba wymieniac cale podklady.
A przyczyn wypadkow bylo i jest wiele.


To prawda, ale uzyłem tego niedokręcania śrub w sensie symbolu. Myśle, że
dobrze oddaje aktualny stan utrzymania szlaków, który charakteryzuje sie
zaniedbaniem taniej, "codziennej" konserwacji w oczekiwaniu na cud
gruntownego remontu. Niedostatek remontów to jedno, a mania ograniczania
szybkości i zwykłe demoralizujące zaniedbania to drugie. Od dawna wiadomo,
że codzienna troska mniej kosztuje niż doprowadzenie do ruiny i potem
generalny remont. To abecadło sztuki inzynierskiej, zasada sprawdzająca się
na całym świecie, więc PKP nie mogą być tu wyjątkiem.


A to juz zupelnie inna sprawa. Zle zarzadzanie to tez przyczyna
biedy, nieprawdaz?


Prawdaż.


Zreszta fakt posiadania wielkiego majatku
nie przeklada sie w fakt posiadania gotowki na biezace remonty,
zwlaszcza po podziale spolki na PKP-nieruchomosci, PKP-PLK itp.,
a takze zajeciu niektorych skladnikow majatku na poczet dlugow.


Majatek zawsze można sprzedać, nawet po niższej cenie. Kilka takich
spektakularnych sprzedaży, np. Dworca Świebodzkiego we Wrocławiu, czy
złomowiska którym jest cześć Dworca Głównego w Warszawie napewno
uwiarygodniłaby management PKP jako odpowiedzialnych zarzadców majątku.
Trudniejsze byłoby zrobienie takiego numeru jak zabranie sejmowej dotacji
przez senat.


Nie do konca - przypomne, ze proponowalem, aby duze ograniczenie predkosci
szlakowej na jednym torze propagowalo sie (moze nie w 100%)
na sasiedni tor, zeby zminimalizowac skutki katastrofy takiej
jaka wlasnie miala miejsce.


Tak, ale to jest typowe działanie pod wpływem impulsu. Pamiętaj, ze diabeł
tkwi w szczegółach, a Ty nie jesteś w stanie swej ogólnej propozycji
uszczególowić. Moim zdaniem nie da sie rozsądnie wyznaczyc maksymalnej dla
dobrego toru sąsiadującego z ruiną. Zresztą wypadek sie nie odstanie i nawet
najostrzejsze zmiany przepisów nie zmienią tego stanu rzeczy, a następny
zbieg tak pechowych okoliczności moze sie już nigdy nie zdarzyć. I tak
dobrze, ze nie zdarzyło sie to w tunelu, na wysokim nasypie, moście czy
innym miejscu, w którym mogłoby dojść do spotęgowania skutków wypadku.
Po drugie zmniejszenie szybkości nie musi skutkować redukcją następstw
wypadku. Może sie to wydawać herezją, wiadomo, że niszczaca energia do
wytracenia jest mniejsza, tym niemniej mamy tu kilka czynników, które są
kierunkowo zależne. Większa szybkość utrzymuje lepiej pojazd w osi toru niż
mniejsza. Ograniczenie na łuku z przechyłka projektowaną na wyzsze szybkości
powoduje występowanie wykolejającej siły dośrodkowej, itd, itp. Przykłady
tego typu wyjątków od generalnej reguły jest bez liku.


To jeden aspekt sprawy, a drugi aspekt jest wlasnie ekonomiczny -
takie przepisy moga zmusic przedsiebiorstwo do zaniechania
prowizorek typu "remontujemy jeden tor dla pospiechow a drugi
na razie zostawimy dla towarowych".


Po pierwsze nie wierzę w ekonomiczne działanie przepisów. Koleje z własnego
wyboru tkwią w ekonomii z poprzedniego okresu. Po drugie nazwę to samo
inaczej. Wydawało się, ze zostawienie nieremontowanego kawałka i
ograniczenie szybkości, to bedzie bezpieczne. Okazało się, ze nie będzie.


Oczywiscie takie przedsiebiorstwo musi brac pod uwage
wskazniki ekonomiczne, np. ograniczenie predkosci powinno
owocowac mniejszymi stawkami za pociago-km, czy tak jest
teraz na PLK? Bo mam wrazenie ze zaniebane linie
maja wieksze stawki niz magistralne.


Tak podobno jest. Jakieś średnie koszty dzieli sie przez liczbę pociagów.
Ten sposób liczenia wprost prowadzi do zamykania linii i lawinowego
zmniejszania przychodów. Prawdziwy samobój, ale przecież autorstwa samej
PKP, a nie premiera albo innego urzędasa.


Bylo malo prawdopodobne do czasu az sie zaczelo na wieksza
stale stosowac remontowanie tylko jednego toru
(nie tylko na tej trasie, podobnie bylo ZTCP na Kutno-Wloclawek).
Im wiecej takich 2-torowych linii z felernym jednym torem,
tym prawdopodobienstwo takiego czegos wieksze, zaprzeczysz?


Chyba nie twierdzisz, ze takie zdarzenie w przypadku dwóch równie kiepskich
torów byłoby niemożliwe, lub chociażby mniej prawdopodobne. Więc nie
szukajmy przyczyny w dobrym stanie jednego toru, a raczej w kiepskim
drugiego.


Czyli co, do czasu remontu nalezy zwiekszyc?


Nie. Trzeba zabrac się za przykrecanie tych symbolicznych śrub. Miesci sie
też w tym wycofanie niektórych lokomotyw z niektórych linni i wiele, wiele
innych nieskomplikowanych w gruncie rzeczy czynnosci.

Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego wtku



Temat: Automatyczna skrzynia biegow -VW
Przemek <pb1@wp.plnapisał(a):


Witam

Może ktoś z was się orientuje, czy w samochodach z automatyczną skrzynią
biegów można wrzucać luz w czasie jazdy (np z górki)? (chodzi mi o
ograniczenie zużycia paliwa).


Czyzbys w ten sposob chcial ratowac/reperowac budzet domowy ?
Byc moze zaoszczedzisz ze 2 gramy paliwa ale jakie to moze miec znaczenie w
porownaniu z (NIE)bezpieczenstwem jazdy pojazdem "bez napedu".


VW Passat Kombii 1.9 TDI - Automat.
Po za miastem pali 6.2-6.5 litrów/100km - wskazanie komputera
W mieście po przejechaniu krótkiego odcinka (5km) spala 10litrow/100km,
przy
dłuższej jeździe spada do okolo 8,5.
(wyniki przy włączonej klimatyzacji)
Myśle, że jakbym wrzucał na luz to by zeszło do 6,5-7l, tylko słyszałem,że
podobno wrzucanie luzu może spowodować rozwalenie skrzyni, to prawda?
Waszym zdaniem dużo spala, jak na taki samochód?

Pozdrawiam


Moim zdaniem jezeli te liczby sa prawdziwe to spalanie masz wyjatkowo niskie
i dalsza praca nad jego obnizeniem graniczy z paranoja.
Tak! Nie mam absolutnie zamiaru tu cie obrazac!
Jezeli cie tu obrazilem to poklony ida w twoim kierunku.

Dalsza czesc twoich watpliwosci to trwalosc aut.S/B.
Nie sadze aby cos moglo sie stac/uszkodzic z tego powodu, ale to nie ma
najmniejszego sensu.
Silnik i tak pracuje juz na jalowych obrotach i jedynie co napedza to Torque
Converter i pompe olejowa w S/B oraz pozostaly osprzet silnika, ktory zawsze
jest napedzany niezaleznie czy auto w ruchu czy nie.
Nie jest wazne czy jedziesz na biegu czy auto jest na luzie i tak wszystkie
kola we wszystkich tam znajdujacych sie porzekladniach planetarnych sa
zazebione i podlaczone na stale poprzez diferencial do kol. A zatem gdy tyko
kola sie kreca to cala S/B jest w ruchu.
Nie jest rowniez prawda - (co niektorzy twierdza) ze jest tam zabudowane
jednokierunkowe sprzeglo. Role "wolnobiezki" spelnia tu "Torque Converter"
zastepujacy rowniez sprzeglo z manualnej S/B - nawet jest w tymsamym miejscu-
 ale o zupelnie innej zasadzie dzialania i spelnianej funkcji.

Dla tych, ktorzy lansuja jazde samochodem po publicznych drogach z biegiem
na "LUZ" lub wylaczonym silnik moge tylko wyrazic slowa politowania nad ich
glupota. Nie chodzi mi tu o ich  wlsne bezpieczenstwo ale o pozostalych
znajdujacych sie na drodze.
Statystyki podaja to jako jedna z licznych przyczyn wypadkow.
Dales przyklad jazdy z gorki. Prawdopodobnie jedziesz wtedy dosc szybko i
powiedzmy zachodzi sytuacja (bo komus innemu zdaje sie ze jest na torze
wyscigowym),ze musisz natychmiast przyspieszyc (NIE hamowac!!) aby uniknac
kolizji. Moze nie byc dostatecznie duzo czasu na ruch reka i wlaczene biegu.
Taka przesadna oszczednosc nie jest warta ewentualnych skutkow.

Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego wtku



Temat: Nie zgadzam się z interpretacją Policji !


neelix napisał(a):

| Jeżeli oboje nawalili to oboje powinni być ukarani, ale ja bym jednak
| wskazywał na wyprzedzającego. To on wykonuje niebezpieczny manewr i to
on
| uderza.

Skręt w lewo przecinając pas ruchu to też niebezpieczny manewr.
A tego że się jest wyprzedzanym należy się spodziewać zawsze - wg.
przepisów
szansa na wybronienie się mówiąc "nie przypuszczałem że będę wyprzedzany"
przejdzie najwyżej na skrzyżowaniu i zakazie wyprzedzania, ale statycznym
(czyli nie wynikającym z włączenia kierunku).


Ja byłem wielokrotnie wyprzedzany na skrzyżowaniu podczas skrętu w lewo. Tak
się idiotom śpieszyło, że uznali, że zdążą. Zdążyli, bo zachowałem się
przytomnie. Obawiam się jednego, czy oglądając się podczas skrętu w lewo czy
jakiś idiota mnie nie wyprzedza  będę zawsze dostatecznie kontrolował tego z
prawej na podporządkowanej. On też może wyjechać, bo znaku nie zauważył, a
był z prawej.


| W takich wątpliwych sytuacjach policja nie powinna podejmować
| decyzji.

Nie wiemy na jakiej podstawie policja podjęła decyzję - pamiętaj że sprawę
znamy z jednej strony która twierdzi że wyprzedzający pędził bo z domu
było
słychać "piiiiiiii bum", nie wiemy jak wyglądała wersja wyprzedzającego,
nie
wiemy jaka długa była droga hamowania i co powiedziała skręcająca


policjantom.

Fakt, ludzie notorycznie kłamią.


| Może ograniczyło by to idiotyczne wyprzedzanie na zasadzie 'może
| się uda' ? Ja tam zawsze patrzę przed skrętem czy mimo kierunkowskazu
jakiś
| dureń nie zechce mnie jeszcze łyknąć.

No bo taki obowiązek wynika z przepisów zresztą rozejrzeć się zawsze
warto -
nawet na skrzyżowaniu.


I nie tylko w lusterku.

 Czasami się jakiś motocykl znajdzie, albo rowerzysta


(to raczej przy skręcie w prawo).
AFAIK w Niemczech obowiązek sprawdzenia że nie jest się wyprzedzanym z
prawej
przez jednoślad podczas skrętu w prawo jest wpisana w ich PoRD.


U nas z prawej można tylko wyjątkowo. Generalnie jednoślad nie może
wyprzedzać z prawej.


| Na drodze jest cała masa idiotów. A co
| było by gdyby nawalił kierunkowskaz ?

No i o tyle trudno mówić z całą pewnością o winie wyprzedzającego.
A może skręcającej się właśnie przepalił kierunkowskaz, a może był
przepalony
od miesiąca, a może podczas skrętu był niewłączony, lub włączony zbyt


późno?

Nie dowiemy się. Statystyki jednak mówią, że wyprzedzanie to jedna z
główniejszych przyczyn wypadków.

Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego wtku



Temat: Miazga na siodemce :-(((

Bigman napisał:


| Debil nie musi pedzic 150 km/h zeby zafundowac ci wypadek. A
| statystyki mówiące o niedostosowaniu predkości do warunków jazdy,
| jako jednej z glównych przyczyn wypadków są śmiechu warte.
Ja jezdze szybko tam gdzie mozna - dostosowuje predkosc do warunkow
jazdy,  natezenia
ruchu , moich umiejetsnosci i mozliwosci samochodu.
Mialem wiele przypadkow, ze w gdy ja wyprzedzalem samochod(zawsze jezdze na
swiatlach
mijania, odpowiednio wczesniej sygnalizuje wszystkie manewry) jadacy 90 z
predkoscia
140, to nagle wyjezdza przede mnie koles jadacy 95-100 i zaczyna wyprzedzac.
Ja musze
dawc po heblach albo uciekac na trzeciego (w zaleznosci od tego jak blisko
jest ode mnie ten
kapelusz)
Teraz pytanie czyje zachowanie jest niebezpieczne:

moje?
- jade szybko(powyzej predkosci dozwolonej), manewr wyprzedzania zajmuje mi
malo czasu,
krotko jestem na pasie w przeciwnym kierunku
- wszystkie manewry sa przeze mnie wczesniej sygnalizowane

kapelusza?
- jedzie prawie przepisowo
- czas wykonania manewru wielokrotnie dluzszy niz moj
- wlaczyl kierunkowskaz i zajezdza droge mi droge

I takich przypadkow mozna mnozyc:
- kapelusze jadacy 70 po osi jezdni
- kolesie oszczedzajacy zarowki kierunkowskazow
- twardziele zajezdzajacy droge w "celach edukacyjnych"
- buraki przyspieszajace gdy ktos ich probuje wyprzedzic
- osoby nie uzywajace lusterek
- wlaczajace ogrzewania szyby i wycieraczarek tylnych jezeli przez szybe z
tylu nic nie widac
- zgroza - wczoraj w wawie byla mgla, na odcinku 7 km spotkalem 4 samochody
bez zadnych
swiatel
- pijani mordercy
- nieoswietleni rowezysci
- itd.

Innymi slowy chodzi mi o to, ze duzo osob wierzy w to ze jazda z predkoscia
jaka jest na
znaku zapewnia bezpieczenstwo a o jadacym o 20km szybciej mowia wariat. To
nie o to
chodzi - to oszukiwanie samego siebie.

Wazna jest rozwaga za kierownica. Trzeba umiec przewidywac zachowanie innych
i to jak
moje zachowanie wplynie na sytuacje na drodze.

Widzialem wiele niebezpiecznych sytuacji na drodze ale zawsze byly one
spowodowane po
prostu calkowita bezmyslnoscia sprawcy (nie wazne czy jechal szybko czy
wolno).

Wiec apeluje (jestem przekonany ze niedotyczy to grupowiczow)

 MYSLMY ZA KIEROWNICA


kolega przelał na kartkę wszystkie moje przemyślenia i doświadczenia z drogi..
też miałem napisać o tym wyprzedzaniu...ten co jeździ szybko wie że należy
zredukować o jeden/dwa biegi by szybko wyprzedzić...manewr wykona możliwie
szybko i bezpiecznie.....widzieliście napewno takie korki co raz na trasie
...| ciężarówka a za nią sznur samochodów i tylko część potrafi wyprzedzić...
bo niestety kapelusze i inne lebiegi (przypominam jeżdżące "zgodnie z
przpisami") nie słyszały nigdy o redukcji biegu....

pozdrawiam wszystkich rozważnie jeżdżących wariatów..

Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego wtku



Temat: Czy tak musiało się stać?
Roman, zaczynasz pisać o tym, jak neelix o światłach.
Zdarzenie o którym mowa prawo potraktuje w kategorii nieumyślnego
spowodowania śmierci w wyniku wypadku komunikacyjnego. Że sprawca był
pijany, nie miał prawa jazdy i uciekał przed policją - to tylko
okoliczności dodatkowo obciążające. Nikt nie będzie tu szukał związku
przyczynowego z faktem podjęcia pościgu przez policję, bo to po prostu nie
ma żadnego sensu. Może mieć co najwyżej pozory sensu. W przeciwnym razie
policja nie mogłaby ścigać żadnego przestępcy przyłapanego na gorącym
uczynku, bo przecież lepiej poczekać jak się zmęczy, albo jak uśnie - w
końcu każdy musi spać. A jak będzie uciekał, to jeszcze kogoś zepchnie ze
schodów i nieszczęście gotowe. Tymczasem policja podjęła pościg nie po to,
żeby go po prostu zatrzymać - ale po to, by uniemożliwić mu spowodowanie
wypadku - zminimalizować potencjalne skutki. Tym razem się nie udało, pech,
nieszczęście, rozpacz. Można dyskutować o tym, czy policja dołożyła starań,
by ochronić osoby postronne, czy metody prowadzenia pościgu są właściwe,
czy wyszkolenie policjantów było dostateczne, czy nie należałoby wprowadzić
doskonalszych rozwiązań - ale na pewno nie można zaniechać ścigania
przestępców, to wylewanie dziecka z kąpielą.

Takim wydarzeniom jak opisywane, w pewnej mierze mogłoby zapobiec
obowiązkowe montowanie prostych alkomatów w samochodach - ale to też nie
byłoby w 100% skuteczne, to oczywiste. W wymiarze społecznym bowiem takie
wydarzenie jest niczym innym, jak tylko mniej lub bardziej marginalną
statystyczną koniecznością - skoro masowo używa się samochodów i
powszechnie pije alkohol, a ludzie chodzą po ulicach - chociaż w wymiarze
indywidualnym rodziny ofiary to nieszczęście rzucające się cieniem na
resztę życia. Podobnie nie uniknie się utraty panowania nad pojazdem,
nieuwagi przy przechodzeniu przez jezdnię, braku rozsądku, wadliwej oceny
sytuacji i innych przyczyn wypadków. Prawodawcy i konstruktorzy starają się
margines ten ograniczyć do minimum, ale wyeliminować go nie sposób.

Oczywiście, sprawca omawianego wypadku powinien zostać skazany i publicznie
stracony, uprzednio zaś poddany chłoście - nie dla zemsty i zaspokojenia
krwiożerczych instynktów tłumu - ale dlatego, że wyłącznie żywy przykład
kary jest w stanie wstrząsnąć tymi, którzy są zbyt głupi lub nadto
amoralni, by powstrzymać się od popełniania przestępstw z bardziej
wysublimowanych powodów niż zwierzęcy strach przed własnym cierpieniem.
Tacy ludzie bowiem lekce sobie ważą groźbę kary pozbawienia wolności, tym
bardziej im wcześniej i częściej się z nią osobiście stykali.
Mimo to zawsze jednak pozostanie kategoria desperatów, których od jazdy po
pijaku nie odstraszyłby nawet pistolet przyłożony do skroni - a to dlatego,
że działanie alkoholu przestraja ich system oceny i krytycyzmu.

T.

Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego wtku




Strona 3 z 4 • Znaleziono 201 wypowiedzi • 1, 2, 3, 4 
Wszelkie Prawa Zastrzeżone! Kościół Ewangelicko-Metodystyczny w Grudziądzu Design by SZABLONY.maniak.pl.